Przegląd portali katolickich
Świat w lepszym świetle


                                                                                                   
Spustoszona winnica - książka której autor, Dietrich von Hildebrand nie żyje już od kilkudziesięciu lat, okazuje się być książką proroczą, ukazującą pewne trendy obecne w Kościele połowy XX wieku i do granic absurdu nasilone w dniu dzisiejszym. Zdaje się, że do wiekopomnego testamentu ideowego "Doktora Kościoła XX wieku" (tak o von Hildebrandzie mawiał Papież Pius XII), będziemy musieli coraz częściej wracać. Poniżej więc publikujemy wprowadzenie do tego dzieła:


Patrząc bez uprzedzeń na współczesne spustoszenie winnicy Pana, nie można przeoczyć faktu, iż w Kościele powstała piąta kolumna (przez niektórych ludzi, nawet ze środowisk kościelnych, zwana mafią). Jest to grupa dążących świadomie do celu niszczycieli Kościoła, na co zwracaliśmy już uwagę we wcześniejszych dziełach. Fakt, iż kapłani, teologowie i biskupi, którzy utracili wiarę, nie występują z Kościoła, lecz pozostają w nim nadal – ba, pozują na jego wybawców w nowo czesnym świecie – jest symptomem skłaniającym do myślenia. Dlaczego nie wystąpią otwarcie z Kościoła, jak to uczynili Wolter, Renan i wielu innych? 


Jednakowoż ich systematyczne i wyrafinowane podminowywanie Kościoła świętego jest także wyraźnym świadectwem, iż idzie tu o świadomą konspirację oraz o manipulacje masonów i komunistów, którzy – mimo dzielących ich różnic i zwyczajnej wrogości – dla tego celu działają wspólnie. Albowiem dla masonów Kościół jest głównym wrogiem, zaś dla komunistów główną przeszkodą na drodze do opanowania świata. Oczywiście komuniści są bez porównania bardziej niebezpieczni, ale masoneria pod względem głoszonych treści nie jest tak wyraźnie przeciwstawna chrześcijaństwu, dlatego chętnie się z nią współpracuje jako z piątą kolumną. Jest jednak rzeczą niepojętą, że konspiracja ta istnieje w Kościele i że są biskupi, kardynałowie, a przede wszystkim księża i zakonnicy, którzy przyjmują rolę Judaszy.


Istnienie takiej piątej kolumny nie jest moim osobistym, niemiarodajnym poglądem; istotniejsze, iż pewna liczba kardynałów, biskupów i prałatów stwierdziła w rozmowach prywatnych, że każdy, kto nie jest ślepy, musi dostrzec tę nadzwyczaj sprawnie zorganizowaną piątą kolumnę w Kościele. Zapewne liczba duchownych wchodzących w skład piątej kolumny jest stosunkowo mała – są to jednak ludzie dążący świadomie do celu i obdarzeni specyficzną inteligencją, jaką znajduje się we wszystkich ambasadach sowieckich i chińskich, a którą – w odróżnieniu od prawdziwej inteligencji – trafnie nazywa się przebiegłością i wyrafinowaniem. 


Trzeba jednak na samym początku podkreślić, iż do zniszczenia Kościoła dąży się pod wpływem dwóch zupełnie różnych motywów. W jednym przypadku jest to konspiracja mająca na celu podminowanie wiary i zniszczenie Kościoła. Konspiracja taka istniała zawsze – z tą tylko różnicą, że obecnie chce się podminować Kościół nie od zewnątrz, lecz od środka. Na tym właśnie polega system piątej kolumny. Osoby występujące jako katolicy, zajmujące urzędy w Kościele, starają się pod sztandarem reform i postępu zniszczyć go od wewnątrz. 


Całkiem inaczej natomiast postępują ci, którzy nie chcą zniszczyć Kościoła jako takiego, to znaczy dążą nie do jego likwidacji, lecz chcą go przekształcić w coś, co jest z gruntu sprzeczne z jego sensem i istotą. Są to ci wszyscy, którzy chcą uczynić z Kościoła Chrystusowego czysto humanitarną wspólnotę, którzy pozbawiają go jego nadprzyrodzonego charakteru, chcą go zsekularyzować i pozbawić świętości. Konspirują oni wraz z wrogami Kościoła pod hasłami reformy, postępu, dostosowania do nowoczesnego człowieka. Ale nie chcą zlikwidować Kościoła – dla nich te hasła nie są czystymi wybiegami, gdyż ludzie ci w nie wierzą. 


Rezultat działania obu grup jest ten sam – różnią się one jedynie motywami. Gdyby się im zarzuciło, iż ich zamiarem jest zniszczenie Kościoła, to energicznie by temu zaprzeczyli. Utracili jednak prawdziwą wiarę chrześcijańską do tego stopnia, że nie rozumieją, iż zeświecczona, humanitarna organizacja, którą chcą uczy nić z Kościoła świętego, nie ma z Kościołem Chrystusowym nic wspólnego i że – gdyby mogli osiągnąć swój cel – równało by się to jego zniszczeniu. 

Henri de Lubac wskazał na to w przejmujących słowach: Jest rzeczą jasną, że Kościół stoi dziś wobec poważnego kryzysu. Pod nazwą „nowego Kościoła”, „Kościoła posoborowego” próbuje obecnie utrwalić swoje istnienie Kościół odmienny od Kościoła Chrystusowego: zagrożone od wewnątrz apostazją antropocentryczne społeczeństwo, które pozwala, by ogarnął je i uniósł ze sobą ruch powszechnej rezygnacji pod pretekstem odnowy, ekumenizmu lub przystosowania.


D. von Hildebrand, Spustoszona winnica, Fronda 2012

Nasi partnerzy